Były żyrant a kredyt hipoteczny

Na pewnym serwisie kredytowym na którym i ja się udzielam jako doradca (ale w wąskim zakresie i bardziej co do windykacji) pewna pani poprosiła o poradę pytając, czy otrzyma kredyt hipoteczny jeżeli była żyrantem, kredytobiorca nie spłacał kredytu i komornik od niej ściągnął należność banku. No, co do tego że żyrant jest umieszczony w BIK to nie miałem wątpliwości. Ewentualną niepewność jednak wzbudzała u mnie sytuacja o której ta pani napisała, czyli że sama kredytu nie spłaciła za kredytobiorcę kiedy bank poinformował ją o jego zaległościach i dopiero komornik ściągnął od niej kredyt, czyli przymusowo.

Najpierw zatelefonowałem do BIK ale jak to mówią, „nie pogadasz”, bo oba numery podane na ich stronie www czyli +48 / 22 310 4444, +48 / 22 348 4444 obsługują wyłącznie automatyczne sekretarki – nagrane odpowiedzi na wybrane przez BIK tematy. Jeszcze chyba z pół roku wstecz szło normalnie pogadać z uczynnym pracownikiem, wiem, bo dzwoniłem i rozmawiałem. Czyli, w BIK niczego się nie dowiedziałem.

Zadzwoniłem więc do ING Bank Śląski na infolinie od kredytów hipotecznych i zadałem to pytanie – czy jeśli komornik ściągnął ode mnie jako od żyranta kredyt, to czy jestem za to w BIK jako niesolidny płatnik. Pani konsultantka … nie wiedziała, powiedzmy to jasno a moim zdaniem powinna to wiedzieć. Zadzwoniłem więc do mBanku i tam pani konsultantka była nieco bardziej zdecydowana i powiedziała, że chyba tak – w opisanej sytuacji były żyrant zapewne jest w BIK jako ten który w terminie nie spłacił kredytu za kredytobiorcę. Zastrzegła sobie jednak, że nie jest pewna i nie chce wprowadzić mnie w błąd…

Mnie też się tak wydaje jak pani z mBanku ale wcale pewności nie mam. Oczywiście osoba w opisanej sytuacji może sama sprawdzić, czy bank umieścił ją w BIK za, powiedzmy, brak własnej inicjatywy do spłaty w sytuacji gdy kredytobiorca zaprzestał spłacania kredytu. Zwróćmy jednak uwagę na trudną, niekomfortową specyfikę tej sytuacji, postawmy się w niej. Być może po otrzymaniu z banku informacji o tym, że kredytobiorca nie spłaca kredytu, a bank ma obowiązek powiadomić o tym żyranta: http://pomocnik.edu.pl/powiadomienie-poreczyciela-przez-bank-o-zaleglosciach-w-splacie-kredytu/, dzwoniła do niego i pytała, co jest, i czy spłaci. Może zapewniał ją że tak, spłaci, że już już otrzyma pieniądze. A ona w związku z tym zwlekała ze spłacaniem kredytu za niego, normalna postawa wszak, nieprawdaż? I czy teraz za to nie otrzyma kredytu mieszkaniowego?