Problemy ze spłatą kredytu – jak poradzić sobie z bankiem?

Kiedy braliśmy pierwszy kredyt w życiu, przede wszystkim cieszyliśmy się z dodatkowych pieniędzy, dzięki którym mogliśmy realizować swoje plany. U jednych był to rozwój firmy, u innych budowa domu. Niemniej mimo tak różnych możliwości spożytkowania pieniędzy z kredytu – wszystko ma wspólny mianownik – trzeba co miesiąc swoje zobowiązanie spłacać.

Oczywiście biorąc kredyt zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że jak wzięliśmy, to musimy oddać, i to więcej, niż nam dano. Jednak kto z nas się spodziewał, że ten wyczekiwany kredyt może zamienić się w koszmar spędzający nam sen z powiek?

Na początku z reguły wszystko jest w porządku. Spłacamy kredyt co miesiąc. Nic nie zapowiada zbliżających się problemów. Wystarczy jednak tak niewiele, żeby wytrącić nas z finansowej stabilizacji. Nie zapłacono nam kilku faktur? Źle skalkulowano koszt budowy domu? Zachorowałeś? Brzmi znajomo, prawda? Szczęście mają Ci, którzy potrafią sobie poradzić w takiej sytuacji. Mają oszczędności, pożyczą od rodziny i przeczekają trudne miesiące. Niemniej prawdziwe kłopoty zaczynają się wtedy, kiedy kredytu spłacić nie ma z czego. Nie ma od kogo pożyczyć, albo nagle wszyscy dookoła są biedniejsi od nas. A bank naciska…

Ilość telefonów z windykacji wzrasta z każdym dniem. Na początku zaczyna się od „niewinnych” sms-ów upominających – gdybyś jakimś dziwnym trafem zapomniał o spłacie kredytu. Z czasem zaczynają się one przeplatać z telefonami z Działu Windykacji. Jeśli mamy szczęście, trafimy na, przynajmniej kulturalnego, windykatora. Jednak niestety najczęściej jest tak, że po drugiej stronie siedzi dość nieprzyjemny człowiek, który poza Twoim kredytem, a w zasadzie zaległością, świata nie widzi i traktuje Cię jak przestępcę. Jeśli jest nachalny, dzwoni kilka razy dziennie, a Ty czujesz się nękany, masz prawo do cofnięcia zgody do wykorzystywania danych osobowych. Chodzi tutaj o to, że bank do realizacji umowy kredytu potrzebuje tak naprawdę Twojego adresu i danych personalnych, natomiast numer telefonu i adres e-mail nie są wymagane. Takie cofnięcie zgody będzie skutkowało tym, że aby skontaktować się z Tobą w sprawie kredytu, bank będzie musiał napisać pismo. Korzyści? Masz wszystko na papierze, a bank się nie wyprze swoich słów. Inny sposób? Jeśli nie chcesz zadzierać z bankiem, możesz poprosić o zmianę osoby, która Cię obsługuje – być może dzięki temu będzie prościej się dogadać w sprawie spłaty kredytu.

Jednak nawet gdy bank skieruje Twój dług do sądu w celu otrzymania tytułu wykonawczego a następnie komornik zajmie się jego egzekucją, to jeszcze nie oznacza automatycznie że stracisz kredytowaną nieruchomość. Zanim dojdzie do licytacji, może upłynąć wiele czasu w którym może uda Ci się spłacić bank i komornika, więcej na ten temat tutaj: http://winny.info.pl/egzekucja-kredytu-czyli-ile-czasu-jeszcze-pomieszkasz/ – Ty możesz ten czas znacznie wydłużyć.

Jeśli sprawy zaszły daleko i bank grozi wymówieniem umowy kredytu, bardzo ważne jest, aby zachować spokój i nie wierzyć we wszystko, co napisał/powiedział bank. Przede wszystkim musisz zalegać za spłatą raty kredytu kilka miesięcy – dokładnie reguluje to Twoja umowa kredytowa. Najczęściej są to dwa miesiące. Okres wypowiedzenia zaś wynosi 30 dni. Najpierw na Twój adres korespondencyjny powinno zostać wysłane pismo, informujące o wypowiedzeniu umowy kredytu. Bardzo istotne jest to, abyś rzeczywiście to pismo otrzymał, bowiem obowiązkiem banku jest skutecznie Ciebie powiadomić. Jeśli pismo zostało wysłane na inny adres niż Twój korespondencyjny, wypowiedzenie w ogóle nie zaistniało, czyli umowa kredytu nadal obwiązuje. Masz prawo także napisać skargę do banku, a jej kopię wysłać do KNF i UOKiK z art. 75 prawa bankowego. Coraz częstszym procederem jest informowanie kredytobiorców o tym, że rzekomo umowa wypowiedzenia kredytu została wysłana, a tak naprawdę nigdy jej nie było. Niemniej jeśli takie wypowiedzenie rzeczywiście otrzymałeś, pamiętaj o jednym – musisz zapłacić cokolwiek, nawet złotówkę, wtedy wypowiedzenie kredytu się nie uprawomocni i bank nie może skierować sprawy do sądu.

Musisz przede wszystkim kierować się własnym interesem, a nie interesem banku. Dlatego też szukaj porad w Internecie, na forach dotyczących kredytów i wśród doświadczonych osób – ich pomoc może być nieoceniona i niejednokrotnie dzięki niej jesteśmy w stanie wyjść, z pozornie, patowej sytuacji.